Licznik odwiedzin:
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

O mnie


 

Moja przygoda z Nordic Walking poprzedzona była wizytą w gabinecie lekarskim, gdzie trafiłem z fatalnym samopoczuciem, nadwagą, brakiem energii i ogólną apatią. Praca z komputerem po kilkanaście godzin dziennie, stres związany z pogonią za wynikami i samochód jako główny środek przemieszczania się doprowadziły do stanu, którego fatalne wyniki krwi były tylko potwierdzeniem.

Usłyszałem wówczas od mojego lekarza: albo totalnie zmieniam swoje życie, albo mam być przygotowanym, że będzie gorzej.

 

Stare chińskie przysłowie mówi:

„Kto myśli, że nie ma czasu dla swojego zdrowia, prędzej czy później będzie musiał mieć dużo czasu dla swojej choroby”

 

Postawiłem więc na to pierwsze, zmianie miało ulec wszystko, a przede wszystkim wprowadzenie ruchu na świeżym powietrzu jako codziennego elementu prozdrowotnego. Zastanawiałem się jednak co ćwiczyć : bieganie, jazdę na rowerze czy chodzenie z kijkami, o czym gdzieś słyszałem i co często widziałem na ścieżkach w lasach otaczających moje ówczesne miejsce zamieszkania – Borne Sulinowo.

Wybór padł na chodzenie z kijami. Jako totalny laik zakupiłem pierwsze kije (oczywiście złe bo trekkingowe) i rozpocząłem regularny trening – ok. 1-1,5 godz. rano i tyle samo wieczorem. To był strzał w 10, bardzo mi się to spodobało. Chłonąłem wszystko co na temat Nordic Walking znalazłem w Internecie – szybko orientując się, że kije które posiadam są złe. Mój dobry przyjaciel pożyczył mi wówczas pierwsze kije do Nordic i zauważyłem ogromną różnicę w porównaniu z dotychczas używanymi. Wróciła energia, waga znacznie spadła (9kg/4miesiące), kondycja fizyczna i wyniki krwi poprawiły się diametralnie.

Już wiem, że kto raz zacznie uprawiać Nordic Walking, ten nigdy nie przestanie.

Mój zapał i entuzjazm z jakim opowiadałem o Nordic Walking moim przyjaciołom, a także głód chodzenia doprowadziły do tego, że zacząłem zastanawiać się, aby to Nordic Walking stał się moim sposobem na życie. Nie ma też chyba nic wspanialszego, aby połączyć pasję z pracą.

Idąc tym tokiem w czerwcu 2010 zrobiłem kurs instruktorski, a od września rozpocząłem pierwsze zajęcia z Nordic Walking na plażach Sarbinowa i Kołobrzegu. Pierwszymi osobami, których uczyłem poprawnej techniki marszu z kijkami byli kuracjusze z tamtejszych ośrodków, a ich zadowolenie dawało mi ogromną satysfakcję oraz dostarczało zapału do dalszego działania.

Pomyślałem, że to jest to, czego chyba całe życie szukałem i co chciałem zawsze robić.

Postanowiłem więc otworzyć pierwszą w Koszalinie Szkółkę Nordic Walking, gdyż warunki na prowadzenie tego typu zajęć ze wspaniałą Chełmską Górą, otaczającymi lasami i bliskością plaż nad naszym morzem są idealne.

Bardzo dużo ludzi spaceruje po lasach, parkach i plażach.

Dlaczego nie mają tego robić z kijami, poprawiając tym samym swoje zdrowie???

Od siebie dokładam maxymalne zaangażowanie, wzbudzanie pasji do Nordic Walking i dobry humor, a pozytywne efekty murowane!!!

 

Zapraszam wszystkich bez względu na wiek i obecną kondycję :

Przyłącz się i spaceruj aktywnie !

 

Trochę statystyki:

 

  • wiek 49 lat (mentalnie i fizycznie dzięki Nordic Walking co najmniej 20 lat mniej),
  • absolwent Akademii Rolniczej i studiów pedagogicznych w Szczecinie - rok 1991,
  • uprawnienia do prowadzenia zajęć Nordic Walking oraz GYMSTICK (forma ćwiczeń zbliżona do Fitness z odpowiednimi gumami i kijami, które idealne można łączyć uprawiając Nordic Walking) – odpowiednie zaświadczenia w załączeniu,
  • działalność gospodarcza obejmująca organizację aktywnego wypoczynku i rekreacji ruchowej,
  • wszelkie warunki i narzędzia techniczne do prowadzenia zajęć szkoleniowych,
  • prywatnie - kibic koszykarskiego zespołu AZS Koszalin.